Ten post udostępniło 290 000 ludzi. Powód? Chyba oczywisty!

Ten post udostępniło 290 000 ludzi. Powód? Chyba oczywisty!

Bycie rodzicem to jedno z najtrudniejszych wyzwań w życiu. Przede wszystkim oznacza to bycie odpowiedzialnym nie tylko za siebie lecz również za swoje dzieci. Czasami w natłoku spraw zapominamy o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Gdy się spieszymy, chcemy zapiąć dziecko w foteliku, wszystko akurat jest nie tak. A jednak to jest jedna z najważniejszych chwil w ciągu dnia, która czasem może zadecydować o życiu i zdrowiu naszych pociech.



Historia, którą ostatnio podzielila się na Facebooku Jenna Casado Rabberman z Lancaster w stanie Pennsylvania przypomina o tym jak ważne jest prawidlowe przewożenie dzieci w samochodzie.

Jenna jechała właśnie do przedszkola ze swoim dwuletnim synem oraz sześciotygodniowym niemowlakiem, kiedy zatrzymała się przy sklepie by zrobić zakupy. Wtedy niespodziewanie w jej Hondę CRV wjechał inny kierowca. Na szczęście dzieciom i ich matce nie stało się nic poważnego. Ratownicy medyczni, którzy przybyli na miejsce stwierdzili, że dzieciom nic się nie stało właśnie dlatego, że były prawidłowo zapięte w swoich fotelikach. Przeczytajcie co Jenna napisała na Facebooku:

"Nie jestem osobą, która dzieli się często osobistymi rzeczami na Facebooku, ale...

TO jest powód dlaczego należy prawidłowo zapinać dzieci w fotelikach ZA KAŻDYM razem. Nawet gdy płaczą, że pasy są zbyt ciasne. Nawet gdy narzekają, że na piersi mają zapięcie pasów lub że jadą tyłem do kierunku jazdy. Zatrzymaliśmy się po mleko po drodze do przedszkola wczoraj. Byliśmy minuty od naszego domu. Inny samochód wjechał w nas. Myślisz sobie to nigdy się nie przytrafi nam. Moim chłopcom nic się nie stało, ale ratownicy medyczni powiedzieli mi, że skończyło by się zupełnie inaczej gdybym nie poświęciła tych dodatkowych 2 minut, żeby upewnić się, że dzieci są poprawnie zapięte. Mi nic nie będzie, dzieciom nic się nie stało, wszystko inne można wymienić. Wysyłam podziękowania Bogu za to, że nic nam się nie stało (a także dziękuję Hondzie, Graco i Chicco).



Edytuje by dodać:
Dostaję bardzo dużo prywatnych wiadomości w których jest dużo pytań więc chciałam dodać.
Najmłodszy syn ma sześć tygodni, a starszy prawie 3 latka. Samochód to była Honda CRV z 2015 roku (nazywaliśmy ją Yoshi, niech spoczywa w pokoju).
Foteliki to Chicco Keyfit 30 (dla niemowląt) oraz Gracco Childrens Products 4ever. Oba były ustawione tyłem do kierunku jazdy. 




I TAK OBA, WYMIENIAMY PO WYPADKU.



Nigdy nie sądziłam, że ten post zobaczy aż tylu ludzi. Chciałam by dotarł do znajomych i rodziny mam jednak nadzieję, że uratuje on życie innych osób poprzez zwiększenie świadomości jak ważne jest poprawne zapinanie dzieci w fotelikach. Widzę też, że niektórym ludziom brakuje przyzwoitości, dlatego życzę im, że gdyby znaleźli się kiedyś w podobnej sytuacji jak ja, mam nadzieję, że inni ludzie wykażą się wobec nich współczuciem, którego ewidentnie im brakuje."

Źródło: Facebook

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage!

Komentarze